O nas
Owoce zawsze były dodatkiem. Do koktajlu, deseru albo owsianki. Zawsze obok, nigdy w centrum. Postanowiliśmy to zmienić.
CHILLBERRY robi z owoców przekąski, które wyjmujesz z zamrażarki i jesz od razu. Niczego nie trzeba rozmrażać, przekładać ani z niczym łączyć. Zaczęliśmy od mrożonych owoców w czekoladzie. Kolejnym krokiem było Zesty, czyli mrożone owoce w kwaśnym cukrze. To na razie dwa formaty, ale mamy wrażenie, że owoce jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa.
CHILLBERRY TO zupełnie
nowy RODZAJ przekąskI. Orzeźwiające, pyszne
i proste — zdrowsza przekąska dla każdego,
kto pragnie mroźnej eksplozji smaku.
MARKA MŁODA, FIRMA NIE
CHILLBERRY ma kilka lat, ale rodzinna firma, która za nim stoi, zajmuje się mrożonkami od dekad. Zaczynał tata, dziś rozwijamy ją dalej we trzech. Nie odziedziczyliśmy marki. Odziedziczyliśmy wiedzę o owocach.
Przez te lata nauczyliśmy się jednego: owoc albo złapiesz w odpowiednim momencie, albo już go nie odzyskasz. Później nic tego nie naprawi. Właśnie stąd bierze się to, co mówimy o sobie od początku, Freeze the moment. Nasza robota polega na tym, żeby ten moment zatrzymać. Potem dochodzi cała reszta. Bez zbędnych przystanków po drodze.
Chillberry to nie kolejna słodka przekąska, tylko nowa kategoria — mrożone owoce oblane najwyższej jakości czekoladą
tylko dwa składniki - gotowe do spożycia kilka minut po wyjęciu z zamrażarki
WSZYSTKO ROBIMY SAMI
Mamy własny zakład w Polsce. To tutaj rozwijamy nasze produkty, produkujemy je, pakujemy i wysyłamy do sklepów. Nikomu tego nie zlecamy, dlatego mamy wpływ na cały proces. A jeśli coś pójdzie nie tak, wiemy, do kogo pójść. Choćby do siebie.
Własny zakład pozwala nam szybko sprawdzać, czy nowy pomysł rzeczywiście jest tak dobry, jak wydawał się na początku. Jesteśmy polską marką i rodzinną firmą, a nasze produkty powstają w Polsce. Bez naginania geografii i udawania, że egzotyczne owoce rosną za rogiem. Bierzemy je stamtąd, gdzie naturalnie występują. Resztą zajmujemy się już sami.
Okazało się, że to, co robimy, działa nie tylko u nas. Produkty CHILLBERRY trafiają dziś do kolejnych krajów Europy i poza nią. Mimo to wszystko nadal zaczyna się w tym samym miejscu. I nie ukrywamy, że jesteśmy z tego dumni.
15+
SKU
5+
RYNKÓW
CIĄGLE COŚ KOMBINUJEMY
Owoce w czekoladzie nie są całą listą, tylko pierwszym pomysłem na to, jak zrobić z owocu przekąskę, po którą sięga się bez zastanowienia. Szukamy kolejnych i nie zamierzamy przestać. Gdybyśmy chcieli zatrzymać się na jednym pomyśle, pewnie nie tworzylibyśmy własnej marki.
Własny zakład oznacza, że nikogo nie musimy prosić o zgodę na eksperymenty. Pomysł rano, próbka po południu, degustacja na miejscu. Jeśli działa, jedziemy dalej. Jeśli nie, wracamy do początku i próbujemy inaczej. Bez wielkich pożegnań.
Po drodze zdarzały się owoce, które po rozmrożeniu wyglądały jak katastrofa, połączenia smakowe działające wyłącznie na papierze i formaty, których nie dało się otworzyć jedną ręką. Zostaje tylko to, co przejdzie nasze testy.
TRZECH BRACI. TRZY ROLE. JEDNA ZAMRAŻARKA.
Każdy z nas ma swoją rolę, ale przy dobrym pomyśle i tak siadamy razem. Większość rzeczy w CHILLBERRY przechodzi przez trzy pary oczu i przynajmniej jedną dyskusję. Nie zawsze zgadzamy się od razu. I całkiem dobrze na tym wychodzimy.
Łukasz prowadzi firmę i zakład, a owoce w czekoladzie to jego pomysł. Maciek odpowiada za markę i wszystko to, co sprawia, że CHILLBERRY wygląda i mówi po swojemu. Kuba pilnuje produktu, czyli sprawdza, czy nasze pomysły mają szansę sprawdzić się nie tylko na papierze.
PO CO TO WSZYSTKO?
Nikogo nie namawiamy, żeby rzucił wszystkie inne przekąski. Bez przesady. Dorzucamy swoje, bo półka z przekąskami od lat wygląda mniej więcej tak samo, a owoce wylądowały na niej gdzieś z tyłu. Naszym zdaniem zasługują na trochę więcej miejsca.
Chcemy tworzyć kolejne owocowe przekąski i szukać nowych formatów, po które sięga się bez zastanowienia. Bez długiej instrukcji i wielkiej ideologii. Mają po prostu dobrze smakować, zaskakiwać i dawać więcej powodów, żeby zajrzeć do zamrażarki.
Więcej owoców. Więcej formatów. Dopiero się rozkręcamy.